Sebastian, 10 listopada 2011

Można by rzec: to jest tak blisko. Tą bliskość należy potraktować jako najlepszą rekomendację; raptem niecałe pół godziny jazdy i wjeżdżamy w inny świat. Las – szczególny jesienią, pusto, cicho. Dopiero wjazd na jedną z hałd uzmysławia nam, gdzie jesteśmy. To nie Jura, nie bieszczadzkie ostępy – gdziekolwiek nie spojrzysz, wokół wystrzelają w niebo szyby śląskich […]

Czytaj dalej Z hałdy na hałdę hop