Sebastian, 20 listopada 2011

Ścieżka, niewiele szersza od rowerowej opony, stromo opada w dół, a spod kół z chrzęstem odskakują kamienie. Wszechobecną ciszę wysokogórskich przełęczy mąci czasami dobiegające z dołu echo krowich dzwonków. Wokół niebosiężne szczyty opatulone cienką warstewką śniegu. ALPY. Aby móc obcować z ich pięknem warto w to włożyć trochę wysiłku. A ten jest dość powtarzalny: każdego […]

Czytaj dalej WYPATRUJĄC ŚWISTAKA