Sebastian, 31 stycznia 2016

Od razu było wiadomo, że nie pozachwycamy się dziś wschodzącym słońcem. No i co, mieliśmy nie pojechać? Nie, bo założenie było inne – wejść nocą na Skrzyczne trasą 24-godzinnego biegu „Zamieć”. A następnie zejść. Wejść, zejść, przeżyć, tak w trzech słowach można by podsumować dzisiejszy wypad. A jeszcze adekwatniej, ale już w odniesieniu do tych, […]

Czytaj dalej ŁOWCY PORANKÓW (vol.3)_Skrzyczne, 2016.01.31

Sebastian, 25 stycznia 2016

Czy „łapanie” pierwszych promieni słońca może uzależniać? Czy wystawianie twarzy na pierwszy poranny dotyk ciepła, z niczym nie porównywalne, może być obsesyjne? Chyba może. Ale w dążeniu do światła ważna jest też nocna wędrówka w niezmąconej ciszy górskiego lasu. Chłód, zimno, ból rąk, które wyzute z ciepła rękawic musiały dowiązać buty, ucisk w klatce, odzwyczajonej […]

Czytaj dalej ŁOWCY PORANKÓW (vol.2)_Rysianka, 2016.01.17

Sebastian, 24 stycznia 2016

Sylwestrowa noc, nieco mglista, za chwilę północ i niebo rozświetlą tysiące, miliony petard. 10-minutowy huk i po wszystkim – Nowy Rok – mnóstwo życzeń dookoła, dziesiątki postanowień i przyrzeczeń. Bacząc na dane statystyczne, że tylko kilka procent ludzi wytrwa w noworocznych decyzjach, postanawiam nie wybiegać daleko w przyszłość i decyduję się na krótkotrwałe zobowiązanie: nie […]

Czytaj dalej ŁOWCY PORANKÓW (vol.1)_Skrzyczne, 2016.01.01

Sebastian, 15 grudnia 2013

Wyjażdżamy 1.30 w nocy, więc nie bardzo opłaca się wcześniej kłaść. Mam ten przywilej, że nie muszę być specjalnie wypoczęty, bo nie prowadzę. Całą drogę staram sie jednak rozmawiać z Marcinem; on nie miał zbyt wiele czasu na sen, a prowadzona dyskusja pozwala zachować mu trzeźwość umysłu. Pomaga nam droga – wybieramy krótszą, ale bardziej zawiłą […]

Czytaj dalej ŻEGLOWANIE PO MAŁEJ FATRZE (23-23.11.2013)

Sebastian, 15 grudnia 2012

„… Wiatr próbuje smagać twarz, łzy wyciskać, siły kraść Ty, promieniu, któryś ponad, drogę wskaż Aż nad górami słońce i wszystko proste tak Nagle światem jestem, mną cały świat Wiary tyle i nadziei mam Mogę być, jak wiatr, mogę być jak wiatr Dobrym mrozem skuty w skałę bezcielesny błota łan A skrzypiące pod nogami melancholie […]

Czytaj dalej PO JEZIORZE ŚNIEGU IŚĆ (08-09.12.2012)

Sebastian, 25 grudnia 2012

Großvenediger 3662 m n.p.m. Piękna jesień. Słonecznie, w dolnych partiach Alp zbocza pokryte  żółcią lasów, ciepły wiaterek. Gdyby nie ten ciężki „garb” na plecach, można by rzec – sielanka. Czym wyżej, czym podejście trudniejsze i bardziej wymagające, płuca pracują jak kowalski miech. Kilka kroków – chwila oddechu, kilka kroków, chwila oddechu …. W końcu, wysoko […]

Czytaj dalej NA WIELKIM WENECKIM (24-27.10.2008)

Sebastian, 24 grudnia 2012

Großglockner 3798 m n.p.m. Ten wypad nauczył nas wiele, a głównie pokory przed górami. Po całonocnej jeździe praktycznie z marszu wchodzimy na 2801 m n.p.m. Nie jest to jakiś wielki wyczyn, ale biorąc pod uwagę zmęczenie oraz obfite opady śniegu, podejście sponiewierało nas dokładnie. Pokrywa śnieżna dochodziła momentami nawet do 1,4 m, zaś torowanie sobie […]

Czytaj dalej NA DACHU AUSTRII (29.04-02.05.2006)