Agnieszka, 26 września 2017

Propozycja sobotniego wyjazdu skierowana jest zarówno do członków, jak i sympatyków TTA. Zbiórka o godz. 17.30 przed sklepem Weronika przy ulicy Krakowskiej 54 w Bieruniu w dniu 30.09.2017. Każdy członek TTA otrzymuje prowiant na ognisko.

Trasa- pokręcimy się trochę po ciekawych miejscach w Bijasowicach i Czarnuchowicach. Następnie w okolicy Paciorkowców zrobimy ognisko (fajna miejscówka i mamy pozwolenie). Prosimy o potwierdzenie telefoniczne  na 602 607 670 do czwartku wieczorem 28.09.2017.

Sympatycy TTA proszeni są o zabranie własnego prowiantu na ognisko.

Sebastian, 16 września 2017

_wsplKORONA CORAZ BLIŻEJ !!!

10 września br. z królewskim dystansem maratońskim we Wrocławiu zmierzyli się nasi reprezentanci: Ola Orkwiszewska, Tomek Polaczek i Mateusz Szubert, oboje wychodząc zwycięsko z tej próby 🙂
Tomek Polaczek (TTA Bieruń) ze świetnym czasem  03:18:58 uplasował się na 352 pozycji w klasyfikacji OPEN, a w kategorii wiekowej M20 był 33.
Ola Orkwiszewska (TTA Bieruń) z czasem 03:43:23 sklasyfikowana została na 1192 pozycji w klasyfikacji OPEN. Ola w swojej kategorii wiekowej K30 była 31, zas wśród kobiet ukończyła maraton na świetnej 80 pozycji na 810 sklasyfikowanych pań.
Mateusz Szubert (TTA Bieruń), który tym razem pobiegł, można by rzec, treningowo, z czasem 04:14:50 zajął 2787 pozycję w klasyfikacji OPEN, a w kategorii wiekowej M20 był 272.
35 PKO Wrocław Maraton ukończyło 4629 zawodniczek i zawodników.

PS.
Ola jest już o krok od zdobycia Korony Maratonów Polski, został jej do ukończenia tylko maraton w Poznaniu, w którym wystartuje 15 października br. Coraz bliżej zdobycia tego trofeum są też Mateusz i Tomek. Trzymamy kciuki !!!

Agnieszka, 6 września 2017

Organizujemy wyjazd rowerowy do Zajazdu Pod Dzikiem. Zbiórka o godz. 17.30 na bieruńskim rynku w dniu 8 września 2017. Pokręcimy się do 19.00 po lasach świerczynieckich i około 2 godziny posiedzimy w zajeździe. Na miejscu kiełbaska z rożna, a kto woli to można zamówić naleśniki. Zgłoszenia na wyjazd prosimy kierować na numer tel. 602 607 670 do piątku rano.

Uwaga! Rowery należy zaopatrzyć w dobre oświetlenie i odblaski.

Marzena Łyczkowska, 25 sierpnia 2017

Mapa VII BP

2017.08.20_Piekary-panie_smallPo raz już kolejny zapraszamy Panie (i nie tylko) na Archidiecezjalną Pielgrzymkę Kobiet i Dziewcząt do Matki Bożej Piekarskiej.
Wyjazd o godzinie 6.00 z rynku w Bieruniu.
O 10.30 – Msza święta na wzgórzu kalwaryjskim.
Eucharystii przewodniczy abp Wiktor Skworc.
Homilię wygłosi kard. Stanisław Ryłko, archiprezbiter bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie

Jedziemy oczywiście bez względu na pogodę !!!
Wracamy lasami od Katowic do Lędzin.
Serdecznie wszystkich zapraszamy.

2017.08.20_Piekary-panie_smallPo raz już kolejny zapraszamy Panie (i nie tylko) na Archidiecezjalną Pielgrzymkę Kobiet i Dziewcząt do Matki Bożej Piekarskiej.
Wyjazd o godzinie 6.00 z rynku w Bieruniu.
O 10.30 – Msza święta na wzgórzu kalwaryjskim.
Eucharystii przewodniczy abp Wiktor Skworc.
Homilię wygłosi kard. Stanisław Ryłko, archiprezbiter bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie

Jedziemy oczywiście bez względu na pogodę !!!
Wracamy lasami od Katowic do Lędzin.
Serdecznie wszystkich zapraszamy.

MTB_2017_objazdy

„DOPÓKI WALCZYSZ JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ”

To motto z medalu Tour De Pologne, który otrzymał każdy startujący – otrzymał za walkę z własnymi słabościami, bólem nóg, skurczami, upałem itd.
Zdecydowaliśmy się na start jakiś czas temu, ale była to decyzja całkowicie spontaniczna – ot tak, zobaczyć, jak wygląda taka impreza sportowa, poczuć może trochę nutkę rywalizacji, a napewno sprawdzić się. Wśród ponad 2000 startujących byliśmy jednymi z naprawdę niewielu, którzy nie startowali na szosówkach, więc od razu skazałem się na porażkę. I to był błąd, bo po przejechaniu prawie połowy dystansu, gdy okazało się, że sił jest jeszcze sporo, a z wieloma zawodnikami rywalizujemy naprawdę jak równy z równym, może trochę odżyła chęć współzawodnictwa. Choć tak naprawdę, mimo, że na podjazdach i równych odcinkach, a często i zjazdach zostawialiśmy za sobą dziesiątki kolarzy szosowych, to z perspektywy czasu oceniam to tak, ze był jeszcze potencjał na spokojne urwanie co najmniej kwadransa z końcowego wyniku. Ale najważniejszy był jednak sprawdzian samego siebie i zdobycie pewnego doświadczenia, które zakończyło się puentą; warto tu wystartować za rok 
A sama trasa – skłamałbym, gdybym napisał, ze była łatwa, ale kultowy podjazd pod Gliczarów nieco mnie rozczarował, bo … chyba na wyrost zbyt się go wystraszyłem. Nawet się tak jakoś strasznie nie ciągnął, choć napewno w jego pokonaniu pomogła woda, której pół butelki od razu zostało wylane na głowę. Bardziej stresujące okazały się zjazdy, bo szybkości można tam było osiągać zawrotne. Początkowo, to co zyskiwałem na podjazdach, traciłem na zjazdach. Od połowy trasy zjazdy zacząłem pokonywać nieco bardziej brawurowo, bo szybkości do 65 km/h w moim wydaniu to chyba maksimum, na co stać moje nerwy. Tym bardziej, że zakrętów było sporo i chwila nieuwagi, ach… lepiej nie gdybać. Końcówka tez jakoś mi uciekła, bo chciałem zafiniszować jak rasowy kolarz (haha), a wpadłem na metę przekonany, że to dopiero jakaś brama zachęcająca do finiszowania. Nie – to już była meta 
Na samej trasie bardzo fajni kibice, szczególnie utkwiła mi w pamięci scenka sprzed prawie samej mety, gdy jedna z kibicujących pań woła: dawajcie, nie poddawajcie się, jeszcze kawałek pod górkę i się wypłaszczy przy kościele.
Na co jeden z sakramencko zmęczonych kolarzy: gdzie ten kościół?
Ona odpowiada: za zakrętem, po czym on zaczyna się wydzierać wniebogłosy: KSIĘDZAAAA !!!
Nam tym razem ksiądz potrzebny nie był 

Wyniki:
Sebastian Macioł (TTA Bieruń) – czas 2.30.57, miejsce w kat. OPEN: 1148 (na 1932 sklasyfikowanych), miejsce w kat. wiekowej M4: 315 (na 538 sklasyfikowanych)
Piotr Miernik (TTA Bieruń) – czas 2.46.23, miejsce w kat. OPEN: 1490 (na 1932 sklasyfikowanych), miejsce w kat. wiekowej M4: 416 (na 538 sklasyfikowanych)

Zwyciężył Piotr Tomana (In Mogilany Cycling Team), uzyskując czas 1: 35:52

Tekst: S. Macioł
Zdjęcia: BIKElife

__20638228_1393424657394003_1335766075364230426_nPółmaraton Suhara, podobno jedyny bieg w Europie, rozgrywany na pustyni. A nasza Pustynia Błędowska potrafi być pogodowo nieprzewidywalna;
– pierwsza edycja (2014) odbyła się pod znakiem ulewnego deszczu (momentami była to dosłownie ściana wody lejąca się z nieba), który towarzyszył zawodnikom od startu do mety,
– w 2015 roku słońce dosłownie zabijało, a temperatura w cieniu bliska była 40 stopni,
– rok poprzedni, podobnie jak dzisiaj, to dość umiarkowana temperatura (dwadzieścia kilka stopni), więc warunki do biegu dość przystępne, no ale … ta pustynia nie z tych, co na wiele pozwala 
Trochę smutno, bo przed startem podano informację, iż to ostatnia edycja zarówno Maratonu Pustynnego, jak i Półmaratonu Suhara. Szkoda – od pierwszej edycji impreza mnie ujęła, uwielbiałem tu przyjeżdżać ze względu na panującą atmosferę, piękne okolice i … długo by wymieniać. Trafnie to ujęła dziś jedna z osób obsługujących na punkcie żywieniowym: „Ten bieg to przygoda, więc szkoda się szarpać, pobiegniesz minutę dłużej, to przygoda będzie trwała minutę dłużej”.
__20664878_1393426560727146_7571359631126173283_nTen bieg to też świetna organizację – naprawdę, czapki z głów przez członkami Stowarzyszenia Aktywna Dąbrowa za ich robotę !!!
Generalnie jak sobie porównałem moje czasy ze wszystkich dotychczasowych edycji:
– I edycja – 02:11:33
– II edycja – 03:26:40
– III edycja – 02:49:01
– IV edycja – 02:31:03
Widać zatem, jak ten bieg potrafi obnażać słabości, szczególnie jak dojdą ekstremalne warunki atmosferyczne, np. bieg w „uwielbianym” przeze mnie upale 
I mimo faktu, że ta edycja pozbawiła mnie paznokci (albo raczej pozbawia), wspominał będę ją z nie mniejszym rozrzewnieniem niż dotychczasowe. Może zatem do zobaczenia na 5 Półmaratonie Suhara, może jednak ???

Wyniki reprezentantów TTA Bieruń:
– Piotr Miernik (TTA) z czasem 2:21:32 zajął 25 miejsce (na 69 sklasyfikowanych),
– Sebastian Macioł (TTA) z czasem 2:31:03 zajął 33 miejsce (na 69 sklasyfikowanych).

Zwyciężył Łukasz Hrabia (6 Batalion Powietrznodesantowy), uzyskując znakomity czas 1:40:34.

Tekst: S. Macioł
Zdjęcia: Stowarzyszenie Aktywna Dąbrowa

20170804_130341„DOPÓKI WALCZYSZ JESTEŚ ZWYCIĘZCĄ”

To motto z medalu Tour De Pologne, który otrzymał każdy startujący – otrzymał za walkę z własnymi słabościami, bólem nóg, skurczami, upałem itd.
Zdecydowaliśmy się na start jakiś czas temu, ale była to decyzja całkowicie spontaniczna – ot tak, zobaczyć, jak wygląda taka impreza sportowa, poczuć może trochę nutkę rywalizacji, a napewno sprawdzić się. Wśród ponad 2000 startujących byliśmy jednymi z naprawdę niewielu, którzy nie startowali na szosówkach, więc od razu skazałem się na porażkę. I to był błąd, bo po przejechaniu prawie połowy dystansu, gdy okazało się, że sił jest jeszcze sporo, a z wieloma zawodnikami rywalizujemy naprawdę jak równy z równym, może trochę odżyła chęć współzawodnictwa. Choć tak naprawdę, mimo, że na podjazdach i równych odcinkach, a często i zjazdach zostawialiśmy za sobą dziesiątki kolarzy szosowych, to z perspektywy czasu oceniam to tak, ze był jeszcze potencjał na spokojne urwanie co najmniej kwadransa z końcowego wyniku. Ale najważniejszy był jednak sprawdzian samego siebie i zdobycie pewnego doświadczenia, które zakończyło się puentą; warto tu wystartować za rok 
A sama trasa – skłamałbym, gdybym napisał, ze była łatwa, ale kultowy podjazd pod Gliczarów nieco mnie rozczarował, bo … chyba na wyrost zbyt się go wystraszyłem. Nawet się tak jakoś strasznie nie ciągnął, choć napewno w jego pokonaniu pomogła woda, której pół butelki od razu zostało wylane na głowę. Bardziej stresujące okazały się zjazdy, bo szybkości można tam było osiągać zawrotne. Początkowo, to co zyskiwałem na podjazdach, traciłem na zjazdach. Od połowy trasy zjazdy zacząłem pokonywać nieco bardziej brawurowo, bo szybkości do 65 km/h w moim wydaniu to chyba maksimum, na co stać moje nerwy. Tym bardziej, że zakrętów było sporo i chwila nieuwagi, ach… lepiej nie gdybać. Końcówka tez jakoś mi uciekła, bo chciałem zafiniszować jak rasowy kolarz (haha), a wpadłem na metę przekonany, że to dopiero jakaś brama zachęcająca do finiszowania. Nie – to już była meta 
Na samej trasie bardzo fajni kibice, szczególnie utkwiła mi w pamięci scenka sprzed prawie samej mety, gdy jedna z kibicujących pań woła: dawajcie, nie poddawajcie się, jeszcze kawałek pod górkę i się wypłaszczy przy kościele.
Na co jeden z sakramencko zmęczonych kolarzy: gdzie ten kościół?
Ona odpowiada: za zakrętem, po czym on zaczyna się wydzierać wniebogłosy: KSIĘDZAAAA !!!
Nam tym razem ksiądz potrzebny nie był 

Wyniki:
Sebastian Macioł (TTA Bieruń) – czas 2.30.57, miejsce w kat. OPEN: 1148 (na 1932 sklasyfikowanych), miejsce w kat. wiekowej M4: 315 (na 538 sklasyfikowanych)
Piotr Miernik (TTA Bieruń) – czas 2.46.23, miejsce w kat. OPEN: 1490 (na 1932 sklasyfikowanych), miejsce w kat. wiekowej M4: 416 (na 538 sklasyfikowanych)

Zwyciężył Piotr Tomana (In Mogilany Cycling Team), uzyskując czas 1: 35:52

Tekst: S. Macioł
Zdjęcia: BIKElife

Agnieszka, 3 sierpnia 2017

Informacja dla osób zapisanych na wyjazd w Bieszczady. Wyjazd 12 sierpnia o  5.00 z parkingu przed sklepem Weronika. Nocleg w miejscowości Kalnica. Bagaże można podzielić na dwie części: na rower na dany dzień, a pozostałe zostawić w miejscu noclegowym. Część bagaży można przywieźć wcześniej. Należy przygotować się na każdy rodzaj pogody oraz zabrać obowiązkowo dobry humor. W razie pytań proszę dzwonić 602-607-670.

Sebastian, 10 sierpnia 2017

TRASA MTB – w nowej odsłonie

VII Bieruński Puchar MTB, jak będzie? Na pewno szybciej, bo w tym roku zostajemy tylko w Bieruniu, z kilku względów rezygnując z lędzińskiej części trasy. Na pewno ciekawie, bo zahaczamy o miejsca, które pewnie niewielu z Was zna. Na pewno przystępniej dla osób, które dotychczas obawiały się startu w zawodach MTB, wybierając trasę turystyczną.
Ale długość trasy praktycznie została niezmienna, więc niech nikt nie nastawia się na „bułkę z masłem”. Będzie więcej wałów, Łysiny i lasów, to na pewno.
Aha, trasa jest jeszcze nie doprowadzona do stanu „używalności”, zagradzają ją w kilku miejscach zwalone drzewa, a chyba najgorszym przeciwnikiem są wysokie trawy i (sic!) jeżyny na wałach, które zostawiają dość bolesne i krwawe „pamiątki” na nogach i rękach, więc przy objeżdżaniu trasy miejcie to na względzie. Do zawodów ogarniemy udrożnienie przejazdu.

Link do filmiku Relive: kliknij tutaj

Link do pliku .gpx: kliknij tutaj

Link do mapy Google: kliknij tutaj

Marzena Łyczkowska, 23 lipca 2017

WP_20170723_11_50_52_Pro (Copy)Odwiedziliśmy trzy bunkry na Gostyni i Wyrach, zatrzymaliśmy się również pod pomnikiem Pamięci Żołnierzy Września 1939. Do pierwszego bunkra musieliśmy się przedrzeć przez wysokie trawy. Bunkier stoi w lesie nieodwiedzany, gdyż ciężko wypatrzeć go z ścieżek. Drugi do którego dojazd był bardzo łatwy, znajduje się koło niego parking dla zwiedzających, o który zadbali ludzie, którzy się nim opiekują. Zadbali również o otoczenie wokół bunkra, oczyścili i wyposażyli go. Zwiedzanie było bardzo interesujące i owocne. Oprowadzał nas Tomek, pasjonat tej części historii Polski i Śląska z stowarzyszenia Pro Fortalicum. Do trzeciego bunkra natomiast nie udało nam się wejść, ponieważ był zalany. Tego typu budowle są w dużej części osadzone w ziemi i niestety zalania wodą zdarzają się bardzo często.
Pogoda dopisała!

Relacja: Jadwiga Piękny

Zdjęcia: Marzena Łyczkowska, Jadwiga Piękny

Marzena Łyczkowska, 20 lipca 2017

admin-ajax.php2017

RUSZAJĄ ZAPISY !!!

 

Link do zapisów: http://zapisy.ultimasport.pl/309

 

UWAGA !!

Formularz zawiera opcję logowania. Oznacza to że zawodnicy zapisujący się drugi raz w jakichkolwiek zapisach ultimasport podają tylko mail i hasło, a dane uzupełniają się automatycznie.

Administrator nie może kasować zawodników, ani edytować ich danych, gdyż jest to sprzeczne z ochroną danych osobowych.

„Dane klienta nie można edytować bez jego wiedzy”.

Zawodnik sam może poprawić swoje dane, lub wypisać się z zawodów. Jest to omówione w nagraniu.

Uprzedzając fakty: Czasami zawodnicy twierdzą, że nie mogą się zapisać. Spowodowane jest to faktem, że kiedyś zapisali się na jakieś zawody ultimasport, a aktualnie wypełniają dane od nowa podając mail taki jak wcześniej. System blokuje dodanie nowej osoby do bazy na zajęty już mail. Wszyscy, którzy raz podali maila w zapisach ultimasport powinni w kolejnych zapisach nacisnąć zaloguj, zamiast się zapisywać.

Marzena Łyczkowska, 18 lipca 2017

Kliknij w poniższy obrazek

regulamin